Prace na szkieletach dinozaurów
Ogromna wrażliwość próbek DNA kazała przypuszczać, że odzyskane fragmenty, były w istocie zanieczyszczeniami. Należy zachować niezwykłą ostrożność, aby nie przenieść do próbek DNA z powietrza, albo z własnych warg, czy ubrania jakichś zanieczyszczeń. Zawsze istnieje ryzyko, że zostanie odkryte nie to, czego się szukało. Zrezygnowano z poszukiwań DNA w bursztynie. Od tego czasu naukowcy odkryli dłuższe fragmenty Dna z kości mamuta sprzed 40 tyś. lat i neandertalczyka sprzed 45 tyś. lat. Możnaby więc podjąć próby na szkieletach dinozaurów, lecz DNA jest kruchym materiałem. Naukowcy uważają, że może ono przetrwać jedynie kilka milionów lat. Pojawiła się jednak kolejna szansa w postaci pewnego paleontologa. Udało mu się odnaleźć bardzo dobrze zachowane szczątki tireksa. Znalezisko było w takim miejscu, że można było jedynie użyć helikoptera do transportu. W tym celu musiano przepołowić kość udową. Odkrycie było rewelacyjne. W kościach istniała jeszcze tkanka miękka, a po bliższych oględzinach zauważono naczynia krwionośne. Jest to o tyle niezwykłe, że owa kość liczy sobie 68 mln lat. Rozpoczęto badania innej skamieliny. Przy użyciu mikroskopu elektronowego odkryto prawdopodobnie mikroskopijne komórki, z których zbudowane były kości.